Latest Posts

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą gotowanie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą gotowanie. Pokaż wszystkie posty

Co tu dużo gadać, trzeba czasem wejść do kuchni i milcząc zacząć działać :) Dostałem wyzwanie ciasta czekoladowego. Myślec, przecież nic w tym kurcze trudnego, dodam coś niekonwencjonalnego coś takiego, coś wyjątkowego, coś nowego ...I mam ... na ostro dziś coś dołożę, co by nie cały czas czekoladowy błogostan w ustach trwał.  Niechaj ostry posmak chili pozostanie w tej ostatniej chwili :) Jednak nie aż taki ostry ze mnie drań tak więc i posmak słodyczy tutaj dodam. Jednak musi to skomponować się tak idealnie, tak naturalnie, tak więc czekolada i malina to niewątpliwie połączenia jak penis i wagina xD (Przepraszam tych co uraziłem, ale lepszego połączenia na świecie jeszcze nie ma). 


Koniec pitolenia czas pichcenia Ostrej czekolady z malinami :P Przepis na specjalne życzenie :D 

Składniki:

Ciasto:
- mąka pszenna 100 gram
- mąka orkiszowa 100 gram 
- masło 80 gram
 -kakoa 60 gram
- czekolada cieman (u  mnie 85%) 40 gram
- cukier brązowy 200 gram / słodzik dużo :P / miód proporcjonalnie
- ostra papryczka sztuk 1
- przyprawa chili
- jajka sztuk 6 (ja posiadam małe jajeczka M) 
- proszek do pieczenia 1,5 łyżeczki
- soda oczyszczona 0,75 łyżeczki
- mleko 100 gram

Masa malinowa:
- maliny 300 gram
- cukier / słodzik - jeśli chcemy bardzo słodką masę
- żelatyna 4 łyżeczki
- mąka ziemniaczan 2 łyżeczki
- sok z cytryny 2 łyżki (lubię mocno kwaśne)
- jogurt naturalny (w stanie stałym) polecam z biedronki 0%  - tutaj redukcja kalorii 
 
Polewa czekoladowa:
- śmietana kremówka 150 gram
- czekolada 60 gram (u mnie 85% pozostała część)
- kakao (2 łyżeczki)
- przyprawa chili
- miód / cukier / słodzik


Przygotowanie:

Ciasto:
1. W misce łączymy mąki, kakao, cukier / słodzik, proszek oraz sodę, oraz przyprawę chili
2. Blendujemy / siekamy na bardzo drobno papryczkę ostrą. Ja blendowałem dodając nieco połączonych suchych składników, ponieważ ciężko było zblendować tak małą ilość papryczki
3. Mieszamy zblendowaną papryczkę oraz suche składniki
4. Roztapiamy masło (delikatna temperatura) w garnczku 
5. Do roztopionego masła dodajemy czekoladę i mieszamy 
6. Zdejmujemy z "ognia" i czekamy aż wystygnie 
7. Jajka i mleko miksujemy / ubijamy do uzyskania jednolitej masy
8. Dodajemy ostudzone masło z czekoladą do masy jajecznej dalej miksując
9. Miksując powoli dodajemy suche składniki do uzyskania jednolitej konsystencji
10. Jednolitą masę wlewamy do blaszki wyłożonej papierem (bądź czegokolwiek innego w czym będziemy piekli)
11. Piekarnik nagrzewamy do 170 stopni
12. Pieczemy około 30- 40 min (do suchego patyczka - choć sam nie wiem co to znaczy bo nie mam patyczka :D) 


Masa malinowa:
1. Maliny mrożone lub świeże wkładamy do garnka i podgrzewamy
2. Mąkę ziemniaczaną i żelatynę rozpuszczamy w ciepłej wodzie (kilka łyżek) - mieszamy do uzyskania jednolitej konsystencji
3. Dodajemy sok z cytryny do malin cały czas delikatnie podgrzewamy
4. Dodajemy wymieszaną mąkę i żelatynę do malin
5. W razie potrzeby dodajemy słodzik / cukier
6. Mieszamy maliny do uzyskania jednolitej masie cały czas podgrzewając
7. Jednolitą masę studzimy 
8. Do jogurtu dodajemy po trochu ostudzonej masy cały czas mieszając 


Łączenie malin i ciasta:
1. Upieczone ciasto przekrawamy wzdłuż na dwie części
2. Lekko wydrążamy z dolnej części ciasto (wykorzystamy na posypkę do dekoracji)
3. W wydrążony otwór (bo jest tak ogromny, że nie mogłem się powstrzymać go tak nazwać) wsmarowujemy masę malinową 
4. Przykrywamy górnym blatem 

Polewa czekoladowa:
1. Podgrzewamy śmietankę na delikatnym "ogniu" 
2. Zanim zacznie wrzeć dodajemy czekoladę do rozpuszczenia
3. Ściągamy z "ognia"
4. Następnie dodajemy kakao, chili, słodziwo :P cały czas mieszając polewę 
5. Lekko studzimy, aby nieco stężała

Dekorowanie:
1. Ciasto oblewamy polewą (najlepiej lejąc idealnie na środku kształt ciasta powinien sprawić, że spłynie ona równomiernie po blacie ciacha
2. Gdy pozostały puste miejsca rozsmarowujemy polewę 
3. Kruszymy wcześniej wydrążone ciasto i posypujemy po polewie 
4. Kładziemy papryczkę i strzelamy zdjęcie
5. Wrzucamy w komentarzu nasze dzieło :D (tak abym i ja czegoś od was się nauczył drodzy adepci sztuki kulinarnej xD)


Dziś chciałbym napisać parę słów o sztuce, ale nie byle jakiej sztuce, lecz takiej w najlepszym wydaniu. Uważam, że artysta to nie tylko wybitny muzyk, pisarz czy malarz. Wymienieni mistrzowie swych profesji potrafią stworzyć niewątpliwie piękne działa, które przetrwają wieki. Docenione będą przez dziesiątki, setki a nawet i tysiące lat. Można tracić głowę i czuć nieprzeniknione ich piękno. Oczywiście doceniam taką sztukę, może nie delektuje się nią tak jak inni, ale wiem ile kreatywności, czasu oraz serca zostało włożone w wykonanie dzieła przez tych artystów.  

Jednak pomyślcie teraz o sztuce, która trwa ułamek chwili, jest tylko punktem na linii czasu, znika szybciej niż się pojawiła. Zostaje zapamiętane tylko przez jednego odbiorcę. Czy taki rodzaj sztuki nie budzi w was większego zainteresowania, większej ekscytacji i większego podniecenia ?? Jeśli coś trwa na tyle krótko i wiemy, że zaraz zniknie, oraz jest wyłącznie dla nas czujemy do tego dużo większy pociąg niż do czegokolwiek innego co jest trwałe i nie znika. Przyciąga nas to jak potężny magnes neodymowy przyciągający kawałki metalu.

Sztuka w "prostym" wydaniu porusza głównie jeden bądź dwa zmysły odbiorcy. Tak jak najwspanialsza powieść. By delektować się nią w pełni wykorzystamy zmysł wzroku oraz dotyku. Wzrok pozwoli nam odtworzyć świat opisany przez artystę. Dotyk papieru zaś, zostanie wykorzystany do poruszenia naszej wyobraźni jeszcze głębiej w ten świat. A co jeśli istniał by rodzaj sztuki, który porusza jednocześnie trzy, cztery albo i wszystkie nasze zmysły. Doznanie poruszenia wszystkich zmysłów spowodowało by zapewne coś tak wspaniałego, jak odczucie dokładnie tego co autor chciałby nam przekazać, było by to jak wejście do głowy artysty albo pozwoliło by nam to stać się nim na tę krótką chwilę. Czy istnieje taka dziedzina sztuki, która ukaże nam dokładnie to sam co twórcy?? Tego nie wiem - jednak znam jeden rodzaj sztuki, który zbliża się do takiego stanu. Jest to wspomniana na początku sztuka w najlepszym wydaniu. Wiele z nas stosuję ją praktycznie na co dzień nawet o tym nie wiedząc. Jednak nie każdy z nas może być maestrem wszech czasów. Przepisu jak stać się doskonałym artystą jeszcze nie udało mi się odnaleźć i zapewne nigdy go nie odnajdę. Wiem zaś, że należy by połączyć strefą boską ze strefą ziemska. Człowiek, który jest w stanie takiego czegoś dokonać niewątpliwie jest "ręką boga". Twórca taki potrafi przedstawić czystą perfekcję w sposób tak prosty, że ludzie są w stanie ją odebrać. 

Sztuka w najlepszym wydaniu, trwająca tylko ułamek chwili, wyłącznie dla jednego odbiorcy, która porusza przynajmniej cztery zmysły to nic innego jak - sztuka kulinarna. Gotowanie niewątpliwie jest sztuką, która wykorzystuje zmysły takie jak węch, wzrok, dotyk oraz niewątpliwie smak. By stać się artystą w kuchni należy stworzyć takie danie, które zaspokoi wszystkie wymienione zmysły. Zapach, który pozwoli unieść się naszym ciałom i płynąć w jego kierunku. Wzrok, który pozwoli ujrzeć coś tak pięknego i niepowtarzalnego, by bać się zniszczyć takie danie. Dotyk zaś, podobnie jak w książce pozwoli nam dogłębniej delektować się i odczuwać przyjemność. Na koniec najważniejszy ze zmysłów - smak, który spowoduje doznania oralne tak głębokie by nie chcieć już nigdy ich przerywać.


Wiedząc na co zwracać uwagę, aby tworzyć przepyszne dzieła kulinarne, postaram się ciężką pracą osiągać kolejne stopnie wtajemniczenia. Mam nadzieje, że kiedyś będę w stanie stworzyć danie, które choć w procencie będzie można nazwać dziełem sztuki kulinarnej :-) 
da Vinci jeden z najsłynniejszych ludzi epoki renesansu. Jego twórczość nie ograniczała się do bycia ekspertem w jednej dziedzinie. Można śmiało powiedzieć, że potrafił zrobić wszystko, człowiek bez ograniczeń, wypierający się wiary. Leonardo idealnie potrafił połączyć sztukę z nauką. Stworzył doskonałą postać samego siebie, która zapamiętana została na wieki. Czy epoka renesansu już dawno przeminęła i nie będzie na świecie już TAKICH osób jak wspomniany Leonardo ?? Czy Świat zamiast iść do przodu zacznie się cofać i wchodzić w ciemne wieki ?? Odpowiedź na wspomniane pytanie i im podobne jest w Nas. Ponieważ to my tworzymy Ten świat, a więc każdy powinien zadać sobie powyższe pytania.
Osobiście już odpowiedziałem sobie kiedyś na takie i inne pytania o podobnym temacie. Jednakże samo odpowiedzenie sobie chce być taki, robić to, osiągnąć to - nie wystarczy. Należy zacząć działać i coś w końcu zrobić. Nie uważam się za eksperta w żadnej dziedzinie i być nim nie chce. Osobiście wolę umieć milion rzeczy dobrze niż jedną perfekcyjnie. Nie wiem czy to jest dobre czy złe i mało mnie to interesuje, po prostu taki chce być  Jeśli ktoś wolał by być ekspertem nich poświęci ten czas na bycie ekspertem zamiast robić inne rzeczy.
Od młodości lubiłem część swojego czasu spędzić z mamusią w kuchni podpatrując może coś pomagając. Z wiekiem nabierałem większej wprawy w kuchni i szukałem nowych dawek wiedzy i jeszcze lepszego kuchennego eksperta jakim niewątpliwie jest moja babcia. Lubiłem rozmawiać na tematy kulinarne z nią i zdobywać najcenniejszą wiedzę. Na studiach kolejnym ekspertem stał się Internet. W nim można znaleźć prawie wszystko wystarczy poszukać - tutaj czasem schodzi sporo czasu. Zawsze lubiłem poeksperymentować w kuchni - szczególnie jak miałem dla kogo to zrobić 
Parę dni temu koleżanka zmotywowała mnie do zrobienia czegoś ciekawego w kuchni  Wiec pomyślałem nigdy nie piekłem torta. Czas najwyższy nabrać nową umiejętność - bo ja nie dam rady  cóż to jest zrobić tort  Dodatkowo jest ku temu okazja i to jaka  Od roku jestem programistą po kilku miesięcznej pracy własnej polegającej na zmianie zawodu - i wiecie co jakoś radzę sobie całkiem dobrze  Więc wszystko stało się jasne i klarowne - robię tort! Znaleziony przepis na czekoladowo-malinowy torcik - więc zaczynamy. Pierwszym krokiem zakupy i już pod górkę - ale nie poddaje się. W niedziele poszukiwanie malin było jak wyprawa po największy skarb 3h szukania, ale się udało  Kolejny etap zabawa w mojej świątyni. Kuchnia cała moja, muza nawala, ja tańcząc łącze składniki w przerwie szybki trening brzucha, śpiewający powrót do misek wszystko mieszam i Voilà. Ogólnie czuje się jakbym mógł stworzyć wszystko co zechce  Po paru modyfikacjach przepisu i kilku godzinach powstaje moje dzieło, które możecie tylko obejrzeć bo już dawno go nie ma Opinie ludzi raczej pozytywne a liczyłem na jakąś konstruktywną krytykę
Czy dziwnym jest że mężczyzna zna się na kuchni ?? Oczywiście że nie. Zachęcam wszystkich z otwartym umysłem i chęcią nauczenia się sztuki kulinarnej do próbowania, nauki, nie zrażajcie się mi też czasem nie wychodzi  Oczywiście nie tylko w kuchni starajmy się szkolić wszędzie starajmy się stawać Leonardem naszych czasów bądźmy ludźmi nowego renesansu, otwórzmy się na nowe możliwości 
Człowiek, który się nie zmienia i silnie tkwi przy swoich poglądach jest głupcem odcinającym się od nowych możliwości. Tylko ludzie, którzy dokonują zmian na podstawie analizy zachowań będą w stanie przekroczyć własne ograniczenia i iść do przodu.
Dziś jest zwykły sobotni dzień lecz w moim życiu, stawiam nowy krok w stronę doskonałości. Biegnę w jej kierunku jak gepard, którego nie sposób jest zatrzymać.
Zapewne możecie zacząć się zastanawiać co dziś wymyślił ten mały świr. Odpowiedź jest prosta zmieniam sposób żywienia - staje się wegetarianinem a dokładniej laktoowowegetarianinem lecz najbardziej poprawnie mogę powiedzieć będę laktoowowegetarianinem z dodatkami własnych reguł 
Sposób żywienia wpływa na to kim jesteś, jak się czujesz, i co robisz. Każdy z Was zapewne słyszał, że "jesteś tym co jesz" słowa te niosą ze sobą mnóstwo prawdy. Kto ich nie zrozumiał niech spróbuje zmienić na zdrowszy swój sposób żywienia, a dostrzeże, że działa to jak efekt domino, twoje życie zacznie się diametralnie zmieniać na lepsze.
Już jakiś czas temu stwierdziłem, że dopiąłem moją "dietę" na ostatni guzik w koszuli życia. Zbilansowałem dietę w najbardziej znany mi sposób. Wiedzy na ten temat posiadłem odrobinę, filtrując masę informacji dostarczonej z Internetu. Efekty tak zbilansowanej diety oglądam każdego dnia przed lustrem. Wy możecie obserwować wulkan pozytywnej, kreatywnej energii, tryskającej ze mnie jak spektakularna ejakulacja u Horst Schultz'a.
Wiele osób pyta mnie co skłania mnie do różnych własnych postanowień, zmian w działaniu i określeniu takiego a nie innego celu. Inspirację czerpię z dowolnej rzeczy, miejsca, osoby, filmu, muzyki, książki jednym słowem czegokolwiek co napotkam na swej drodze. Jeśli moja głowa zwróci na to uwagę zgłębiam temat i podejmuje decyzje robić bądź nie robić czegoś. Wracając do tematu żywienia powodem zmiany było natknięcie się na pewien artykuł w znanym fanpage na Facebook'u Wiedzoholik.
http://wiedzoholik.pl/wegetarianie-zyja-srednio-o-4-lata-d…/
Oczywiście nie wierze ślepo takim informacjom wiec w swym napiętym terminarzu znalazłem chwilę w sobotnie popołudnie, aby znaleźć i przejrzeć kilka artykułów na ten temat. Sięgnąłem po kilka publikacji, badań naukowych o wegetarianizmie i jego wpływie na zdrowie, tryb życia oraz sporty siłowe i po ich przeanalizowaniu podjąłem pewne działania.
Pierwszy z nich jest przeprowadzenia badania na doskonałej próbce, choć statystycy nie zgodzili by się zapewne ze mną z powodu jej liczebności. Lecz próbka ta opisuje 100% populacji, której będzie dotyczyć 
Reguły jakie założyłem nie są ślepo zaczerpnięte, z którejś odmian wegetarianizmu lecz przemyślane i dobrane z głową. Najbardziej zbliżona odmiana wegetarianizmu do mojej własnej to laktoowowegetarianizm. Jedną ze zmian jest dodanie ryb, i żelatyny jeśli będzie taka konieczność. Kolejną zmianą, dla niektórych zapewne absurdalną, jest stasowanie zasad laktoowowegetarianizmu wyłącznie wtedy, gdy samodzielnie będę przygotowywał dania - u mnie jest to tak 95+ % wszystkich dań w miesiącu 
Jeśli najdzie mnie ochota by wpierdolić burgera to zrobię to bez skrupułów, lub gdy pojawię się w rodzinnych stronach to wspólnie zasiądę do "niedzielnego obiadu" zjadając schabowego ze smakiem i uśmiechem. Reasumując zastosuję złoty środek i nie stanę się dziwakiem większym niż jestem. Mogę spokojnie sobie na takie coś pozwolić, ponieważ posiadam perfekcyjną samokontrolę.
Tak więc mięsożerca Norbert stał się wegetarianinem  Nie sadziłem, że taki dzień nastąpi. Lecz tak jak i wy sam nie wiem czego mogę się po sobie spodziewać  I właśnie to jest życiu najpiękniejsze.
"Życie to zagadka, nie trać czasu, bo jej nie rozwiążesz" - D. Millman
P.S. Wykonałem jeszcze jedną ważną rzecz zwiększającą moją motywację i wszyscy jesteście jej świadkami. Uwaga potężne narzędzie, należy umieć z niego korzystać. Może spowodować, że utkniecie w swych poglądach przez użycie tego narzędzia na sobie.
Spring is coming and with it new hope :) In my kitchen already bloomed flowers :P This is cake with cheese from pattern flower. This inspiration appear in my head because I was looking for dish which I can prepare on spring wheat celebration (pol. "Jare Gody" I can't translate to English :-( ). When I went through whole Internet, I found something what I want to do :)



Why I chose this recipe:
- this is cake I like cooking but I love to prepare sweets 
- flower are sign coming of spring, perfectly match to this event
- name this cake is pol. "Kołacz" and this is ceremonial bread 
- recipe contains cottage cheese, this mean that have a lot of protein  I like do everything with cottage cheese (Some people prefer Italian cuisine, Indian cuisine and other I prefer cottage cheese on 1000 ways cuisine  )